„Cudzoziemka” to powieść psychologiczna Marii Kuncewiczowej, wydana w całości w roku 1936 w Warszawie. Mimo że fabuła rozgrywa się w przeciągu jednego dnia, to za sprawą retrospekcji, dygresji i wspomnień z życia głównej bohaterki – Róży Żabczyńskiej, poznajemy wiele wątków, miejsc i osób.
„Cudzoziemka” – streszczenie
I
Akcja książki rozpoczyna się od wizyty głównej bohaterki – Róży Żabczyńskiej – w domu córki, Marty. Róża dowiaduje się od służącej, że córki nie ma w domu. Czeka na nią, stojąc przed lustrem i wspominając, jak wybierała wraz z córką sweter, który ma teraz na sobie. Marta proponowała wówczas, by Róża wybrała czarny kolor. Matka jednak uważała, że za bardzo ją postarza, więc wybrała sweter w pąsowe i srebrne skrzydła. Następnego dnia dokupiła do kompletu parasolkę, gorset, jasne palto i wyszczuplający, gumowy pas.
Lustro w domu Marty przywołuje także inne wspomnienia. W wieku 16 lat Róża uczęszczała na lekcje gry na skrzypcach do dyrektora Januarego Bądskiego. Tam też poznała swoją pierwszą miłość – syna nauczyciela, Michała Bądskiego. Jego siostra, Aniela, powiedziała pewnego wieczoru, że Róża ma piękny nos. To właśnie wtedy po raz pierwszy bohaterka podziwiała swoje odbicie w lustrze. Kobieta wspomina także pamiętną wycieczkę do miasta z Michałem; wtedy też okłamała ciotkę Luizę, mówiąc, że lekcja gry się wydłuży. Mężczyzna nie tylko prawił jej komplementy, ale także całował Różę, co wprawiło ją w oszołomienie. Zapłakana dziewczyna kazała się odwieźć do domu. Po powrocie stanęła przed lustrem i podziwiała już nie tylko swoją twarz, ale i całe ciało.
Bohaterka zakochała się w Michale. Jednak kochankowie musieli się rozstać, kiedy okazało się, że chłopak wyjeżdża do pracy w Rosji. Tam ożenił się z moskiewską kursistką. Róża nie pogodziła się z tym do końca życia.
Główna bohaterka wraca także wspomnieniami do rodzinnego domu. Jej ojciec był oficerem rosyjskiej armii, dlatego ich sytuacja materialna była zła. Od 14 roku życia Róża mieszkała u ciotki Luizy. Dopiero później także jej rodzice sprowadzili się do Warszawy. Matka, Sophie, radziła jej, by wyszła bogato za mąż, aby uniknąć problemów finansowych. Róża jednak wciąż nie mogła zapomnieć o Michale.
Wydarzenia tamtego okresu oraz nieszczęśliwa miłość odmieniły życie Róży. Postanowiła się zemścić na mężczyznach i wybrała cichego Adama, „żeby na niego zwalić swoją piękność jak miażdżący głaz”. Nie chciała być mu za nic wdzięczna. Róża i Adam wzięli ślub w kościele u Panny Marii w Lesznie. Zamieszkali w Saratowie, gdzie mąż uczył matematyki w gimnazjum. Na znak żałoby po Michale, Róża ubierała się na czarno. Wobec Adama zachowywała się oschle, wciąż flirtując z innymi mężczyznami. Mimo że w łóżku była bierna, szybko urodziła dwóch synów.
II
Na chwilę powracamy znów do wydarzeń teraźniejszych. Róża znudzona czekaniem na Martę postanawia dokończyć na drutach pończochy, które robiła dla męża. Patrząc na szal, należący do jej babki Zwardeckiej, wspomina jak jej krewna z mężem została zesłana na Kaukaz w 1831 r.
Róża przypomina sobie także, jak ciotka zabrała ją do siebie z Taganrodu, by uchronić ją przed „zmoskaleniem”. Zapisała ją wówczas na prywatną pensję i lekcje muzyki. Dziewczyna miała żal do ciotki, że ta zmuszała ją do gry na skrzypcach, podczas, gdy ona marzyła o śpiewaniu. Ciocia Luiza nazywała Różę - Eveline, ponieważ kiedyś w parku Łazienkowskim ktoś ją wziął za Żydówkę.
Rozmyślania Róży przerywa Adam, który niespodziewanie pojawia się w mieszkaniu Marty. Mężczyzna już od dwóch lat nie mieszka z żoną, tylko z niejaką panią Kwiatkowską. Do żony zawsze zwracał się „Elciu”. Z początku miał nadzieję, że będzie z nią szczęśliwy, ale Róża szybko dała mu do zrozumienia, że jej miłością na zawsze pozostanie Michał. Kobieta wciąż miała pretensje do męża o to, że nic nie zrobił, kiedy umierał ich synek – Kazio. Również teraz mu to wypomina, czego efektem jest szarpanina. Gdy Róża się uspokaja, każe Adamowi zadzwonić po ich najstarszego syna, Władysława. Po jakimś czasie zjawia się on w mieszkaniu wraz z żoną, Jadwigą, z którą ma trójkę dzieci. Władysław to urzędnik państwowy, który pracuje obecnie w Królewcu. Jest podobny do matki z wyglądu i charakteru. Szybko udaje mu się uspokoić matkę, zdenerwowaną zachowaniem syna Marty, który chwilę wcześniej wrócił do domu.
Róża najbardziej kochała właśnie Władysława i Kazia. Do Marty od zawsze czuła niechęć, ponieważ była podobna do taty. Władyś odziedziczył po mamie talent muzyczny, kobieta nauczyła go gry na fortepianie i gdy miał szesnaście lat pierwszy raz akompaniował jej przed publicznością. Wtedy też rozpierała ją duma. Kiedy Władysław wyjechał na studia do Berlina, zakochał się w brzydkiej i biednej Halinie. Matka szybko wybiła mu ją z głowy.
Kilka lat później poznał Jadwigę Żagiełtowską, z którą się ożenił, jednak matka traktowała ją jak powietrze i wiecznie wtrącała się do jej prowadzenia domu, kuchni i garderoby. Po dziesięciu latach małżeństwa Władysław dostał posadę w Rzymie. Zaprosił tam matkę, która zorganizowała w mieszkaniu syna przyjęcie i zagrała dla gości przy jego akompaniamencie. Później Władysław przeprowadził się do Królewca.
W mieszkaniu Marty, Róża chce, aby Władysław załatwił jej wizytę u doktora Gerhardta w Królewcu. Ten prosi ją, by się uspokoiła i zapewnia, że wszyscy martwią się o jej zdrowie. Niedługo później w domu zjawia się Marta. Róża przypomina sobie dzień jej poczęcia. To była dziesiąta rocznica śmierci Kazia. Po wizycie na cmentarzu kobieta wróciła do domu, gdzie Władysław siedział nad zadaniem z matematyki. Matka miała pretensje do niego, że nie zwraca na nią uwagi. Wpadła nawet na szalony pomysł, żeby go zabić. Kiedy rewolwer męża wypadł jej z ręki, oprzytomniała. Wieczorem wrócił Adam i Róża zaczęła się na nim wyżywać. Zdenerwowany mąż chwycił ją i zaciągnął do sypialni. Wtedy też poczęła się Marta, której matka tak bardzo nienawidziła.
Po urodzeniu Marty, matka nie chciała jej nawet karmić. Za to Adam był najszczęśliwszym ojcem na ziemi. Kiedy córka zachorowała na dyfteryt, Róża się nawet nie przejęła. Obróciła jej chorobę przeciwko Adamowi, twierdząc, że to kara za Kazia. Mówiła nawet, że byłoby sprawiedliwie, gdyby Marta umarła. Mimo to, od czasu choroby, matka zmieniła swoje nastawienie do córki. Zaczęła się nią bardziej opiekować, choć niekoniecznie wyszło to dziewczynce na zdrowie. Róża ograniczała córkę. Marta nie mogła kontaktować się z innymi dziećmi i została odcięta od ojca. Została też zmuszona do studiowania śpiewu w Warszawie. Nienawidziła tego. Dopiero na pierwszym roku studiów, kiedy odwiedził ją Władysław i urządziła dla niego koncert, pokochała śpiew. Właśnie w tamtym momencie Róża zaakceptowała Martę.
Kiedy dziewczyna wraca do domu, przypomina sobie, że była umówiona z matką. Ku jej zdziwieniu, Róża jest spokojna. Cała rodzina zasiada do stołu. Władysław wraz z żoną wychodzą wcześniej. Do domu wraca mąż Marty, Paweł. Róża, jak nigdy, nie narzeka na jedzenie i je z apetytem. Przy stole opowiada wnukowi o swoim dzieciństwie. Wszyscy są zaskoczeni jej spokojnym zachowaniem. Marta przytula się do matki, a wnuczek przeprasza za swoje wcześniejsze zachowanie. Adam dostrzega w Róży inną kobietę. Po pożegnaniu, bohaterka wychodzi do domu wraz z mężem, uprzednio prosząc Martę, by odwiedziła ją jeszcze tego samego wieczora. Po powrocie do swojego domu Adam z Różą prowadzą długą rozmowę, po której w końcu się godzą i przebaczają sobie wszystkie krzywdy.
Kiedy pojawia się Marta, matka opowiada jej o swojej wizycie u syna w Królewcu, podczas której źle się poczuła i poszła do doktora Gerthardta. Wyznaje, że lekarz przypominał jej Michała. Miał ciepły głos i zdawał się rozumieć jej wszystkie troski. Kazał jej wyrzucić z serca wszystkie złe wspomnienia i otworzyć się przed światem. Dzięki niemu zrozumiała, że cały czas żyła wspomnieniami dzieciństwa i Michała. Matka przeprasza Martę i prosi ją, by nie popełniała jej błędów. Wspomina także, że umówiła się na wizytę u doktora. Kiedy Róża zostaje sama jej stan się pogarsza, dlatego kładzie się do łóżka. Śni jej się Michał, a poźniej koszmary. Z pomocą przychodzi sąsiad, Strawski, który wzywa lekarza i Martę. Po jakimś czasie w domu pojawia się cała rodzina. Lekarz nie potrafi już pomóc kobiecie. Róża odchodzi w otoczeniu najbliższych.