Kolejne reformy edukacji wiszą w powietrzu! Rząd informuje, że polskie szkoły stoją u progu całkowitej rewolucji. Lada moment funkcjonowanie obecnego systemu szkolnictwa, a tym samym dotychczasowa polityka zarządzania oświatą, stanie się reliktem przeszłości. Planowane zmiany dotkną niemal każdego szczebla edukacji. Czy szkoła jako środowisko wychowawcze poradzi sobie z konsekwencjami decyzji podjętych przez organy władzy państwowej?
Pomysłów, jak się zmienić na lepsze, jest kilka. Likwidacja szkół gimnazjalnych, próba odbudowania fundamentów dla solidnej szkoły średniej, ponowne przekształcenie podstaw programowych, dostosowanie metod pracy nauczycieli i wychowawców do indywidualnych potrzeb i zakresu kompetencji każdego z uczniów, a nawet darmowe podręczniki – to tylko niektóre z rządowych propozycji. Świat jest na tak. Uczniowie? Rodzice? Pedagodzy? Niekoniecznie.
„Uczeń rozumie, uczeń wie, uczeń potrafi” – czytamy w założeniach programowych i efektach kształcenia szkoły podstawowej. Podobne wymagania stawiane są przed gimnazjalistami i młodzieżą z ogólniaka. Środowiska wychowawcze alarmują jednak, iż młodzi ludzie nie są przygotowani na tak radykalne zmiany. Szczególnie problematyczny wydaje się „nowatorski” pomysł reorganizacji szkół. Alternatywą dla obecnej, trzystopniowej całości, tj. sześcioletniej podstawówki, trzyletniego gimnazjum i tyleż samo trwającej szkoły średniej, miałby być system nauki stworzony w oparciu o szkoły czteroletnie. Model kształcenia, który skądinąd powinien charakteryzować się trwałością i pewnym tradycjonalistycznym konserwatyzmem, zostałby ponownie poddany reformom. Oczywiście, nowy projekt wiązałby się z kolejnymi problemami. Co z kadrą dydaktyczną, środowiskiem wychowawczym czy przestrzenią?
Szukając nowych możliwości dla tradycyjnych rozwiązań, przedstawiciele władz niestety nazbyt często zapominają o potrzebach uczniów i współpracy z rodzicami. Czy rządzących nie powinno się wówczas postrzegać jako tych, którzy doznając ukąszenia heglowskiego, przedkładają konieczność dziejową nad los uczniów? W naszym kraju zmiany dobrego na „lepsze” prawie bardzo rzadko można brać za dobrą monetę! Szkoda, że nie uczą tego na kursach internetowych, co by się niektórzy dokształcili. Może i na takie reformy niebawem przyjdzie czas.
Kategorie
- Artykuły o szkole
- Szkoła
- Nowoczesna szkoła